Pierwsza runda letniego testu opon AUTO BILD 2025 wzbudziła duże zainteresowanie dzięki swojemu skupieniu na wydajności hamowania zarówno na mokrej, jak i suchej nawierzchni. Używając VW Golf GTD jako pojazdu testowego, 52 różne modele opon w rozmiarze 225/40 R18 stanęły do walki, a choć nie było niespodzianką zobaczyć Bridgestone Potenza Sport (★87) na prowadzeniu, obecność kilku marek ze średniej półki i budżetowych blisko szczytu była prawdziwą niespodzianką.
Przy suchej drodze dystans hamowania wynoszący 32,6 metra i mokrej 27,6 metra, Bridgestone ustanowił wysoką poprzeczkę. Jak zwykle Michelin, Hankook i Goodyear były niedaleko. Jednak prawdziwe intrygi przyniosły nazwy takie jak Kumho, Linglong, Sailun i Maxxis, które znalazły się w zasięgu uderzenia tych ugruntowanych graczy z wyższej półki. Na przykład Kumho Ecsta PS71 (★78) zanotował 34,2 metra na suchej nawierzchni i 27,4 na mokrej — liczby zbliżające się zadziwiająco blisko do niektórych znanych „flagowych” opon. Tymczasem Linglong Sport Master (★67), nieśmiertelnie postrzegany jako wybór z wyższej półki, zrównał się z Kumho pod względem hamowania zarówno na suchej, jak i mokrej nawierzchni, a nawet zdobył wyróżnienie „Najlepsza Wartość”. Sailun również zabezpieczył miejsce w pierwszej dziesiątce, a Maxxis udowodnił, że jest siłą, z którą należy się liczyć, zajmując 10. miejsce jako ostatni z czołówki.
Z drugiej strony, niektóre znane marki znalazły się niżej na liście niż wielu przewidywało. Continental PremiumContact 7 (★97), długo uważana za topową oponę premium, zakończyła na ósmym miejscu — wciąż mocna, ale zaskakująca dla marki, która zazwyczaj walczy o czołowe miejsce. Nokian Powerproof 1 (★57) skończył na 13. miejscu, co pokazuje, że konkurencja w kategorii letnich opon nie zostawia miejsca na nawet niewielkie niedostatki. Może najbardziej zaskakujące jest 20. miejsce Pirelli P Zero PZ4, z dystansem hamowania 34,6 metra na suchej i 32,3 metra na mokrej, co nie zgadza się z normalnym miejscem, jakie Pirelli zajmuje w takich testach. Jednak ważne jest, by pamiętać, że wszystkie te rankingi opierają się wyłącznie na hamowaniu do tej pory. Opony często ujawniają inne swoje mocne strony – jak precyzja prowadzenia, trwałość czy komfort – gdy testy rozszerzą się o bardziej wymagające scenariusze.
Uderzające jest również ogólne zróżnicowanie. Najkrótszy suchy dystans hamowania 32,6 metra stanowił rażący kontrast do najdłuższego 38,9 metra, co oznacza różnicę ponad sześciu metrów – wystarczającą, by mieć znaczenie w sytuacji awaryjnej. Dla mokrego hamowania różnica była jeszcze bardziej dramatyczna: niektóre opony zatrzymywały się w ciągu 27,4 metra, podczas gdy inne potrzebowały aż do 43,6 metra, aby się zatrzymać, margines, który mógłby oznaczać różnicę między uniknięciem kolizji a poważnym uszkodzeniem.
Oczywiście, historia jeszcze się nie skończyła. Choć hamowanie pozostaje kluczowym wskaźnikiem bezpieczeństwa, nie przedstawia pełnego obrazu. Ostateczne rankingi uwzględnią precyzję prowadzenia, stabilność pod obciążeniem bocznym, komfort jazdy, hałas, efektywność paliwową i zużycie. To połączenie cech często sprawia, że niektóre opony premium pną się w rankingach, a niektóre z tańszych niespodzianek mogą ujawnić swoje potencjalne słabości — lub potwierdzić, że ich wydajność jest naprawdę imponująca na wszystkich frontach. Ostatecznie, te początkowe wyniki przypominają, że rynek opon letnich nadal się rozwija i że cena sama w sobie nie zawsze jest godnym zaufania wskaźnikiem mocy hamowania. Gdy wszystkie dane będą dostępne, konsumenci będą mieli wyraźniejszy obraz, które modele najlepiej równoważą bezpieczeństwo, wydajność i wartość na nadchodzący sezon letni.